Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 281 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Sympatycznie :)

niedziela, 26 września 2010 13:07
   Dawno nie pisałem... Tak jakoś wyszło. Bo o czym niby mogę pisać. A wolę nic nie pisać, niż pisać o niczym :) Ot, taka moja filozofia...
   Ostatnio czuć w powietrzu jeszcze ostatki lata, ciepło, słońce świeci, ludziom poprawił się humor... A ja.. zakuwam :P Ehh.. Takie to moje życie nudne, banalne, przewidywalne... Chciałbym zrobić coś szalonego, ale nawet nie wiem co, nie wiem z kim..
   Ludzie wokół mnie chorują.. Wszyscy chorują. Ja w sumie też jeszcze się do końca nie wykurowałem. Zawsze chełpiłem się tym, że nie choruję, ponieważ jestem wegetarianinem, a tu masz. Trzeba zacząć pić actimela :))
   Nie dawno były moje imieniny... W sumie nie obchodzę imienin/urodzin itd... Nie lubię być w centrum, nie nawidzę kiedy ludzie śpiewają mi "sto lat", nie nawidzę gdy składają mi życzenia. Dziwny jestem, nie?? Tak, czy siak nie mogłem odmówić przyjęcia od rodziny drobnych upominków w postaci pieniędzy (jeszcze by się obrazili, czy co.. xD) więc nie długo mam zamiar wybrać się na szoping, bo w sumie nie mam w czym chodzić w sezonie jesień/zima. Tylko jeszcze nie wiem gdzie... Łódź, Poznań, a może Warszawa... ? :)
   Na ten czas zakuwam polaka, konkretnie sztukę starożytną, później chemi, historia, niemiecki, matematyka... (mówię o dzisiejszym dniu:))
   Aha! Dziękuję za komentarze, bo to one dały mi motywację do napisania kolejnej notki :) Pozdrawiam wszystkich cieplutko, zdrowiejcie !!! ;-)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Byt

niedziela, 19 września 2010 0:57
   Chyba wyzdrowiałem :) Występ się odbył, nie było źle :) Dowiedziałem się dzisiaj, co niektórzy sądzą o mnie i to nie było zbyt miłe. Ale co mnie to obchodzi, co inni gadają... Mam własne problemy. Wracam do punktu wyjścia. Myślę sobie teraz, że gdybym miał zacząć znowu pewien epizod w moim życiu od nowa, postępowałbym tak samo.
   Chyba się zakochałem. KURWA ! ! ! To nie może być prawda. To cholernie boli, jeśli czujesz coś do osoby, która wiesz, że jest dla Ciebie absolutnie niedostępna. Nie wiem co robić. Jestem beznadziejny i tyle.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Co nowego?

środa, 15 września 2010 19:31
    Najważniejsze: masa nowych znajomych :)) Ludzie mówią mi cześć w szkole a ja często ich nie kojarzę, albo nie pamiętam ich imion... Na znajomości nie narzekam. Należę też do chórku szkolnego, więc jest gitez bo mogę sobie czasem pośpiewać, czyli robić to co kocham :) Na dzień dzisiejszy boli mnie trochę gardło (znowu jakieś zapalenie, etc. :/) i mam lekką chrypkę, więc nie mam pełnej mocy wokalnej :P W sobotę mamy śpiewać na jakąś uroczystość w MDK, ale nie wiem jak to ze mną będzie, bo komplikuje to się z moimi prywatnymi planami. Szczerze to wolałbym iść pośpiewać... Pokażę się z tej lepszej strony, zostanę zauważony, może sprawowanie mi podwyższą :P 
   Dużo jest też nauki... :( Głownie znienawidzona MATMA :/ Korki 2 razy w tygodniu to standart. To i tak za mało jak na moje zdolności xD Nieważne. Po prostu jestem leniem i robie wsyztsko byleby sie nie uczyć :)) Ale już niedługo będę z tego powodu płakał, więc może lepiej byłoby być na bieżąco z nauką (jak na razie wszystko ogarniam :P )
   Chyba bierze mnie jakieś przeziębienie. Ta pogoda, osłabiła mi się odporność. Widzę objawy na każdym kroku. Gardło, katar, kaszel, złe samopoczucie, senność, kichanie, itd.... Mówią że pozytywne nastawienie jest najważniejsze, więc próbuję się z tego wszystkiego co mnie spotyka śmiać. i Oo dziwo chyba jest lepiej :))
   Jeszcze taka dygresja: Mam dziwne wrażenie, że ludzie są z natury źli i nie można im ufać. Jak na razie ludzie ciągle mnie zawodzili. Nadal niektórzy zawodzą.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Piszę gdy mi źle...

piątek, 10 września 2010 19:02
Piszę gdy mi źle. 
Gdy wszyscy o  mnie zapominają. 
Piszę, aby wyrazić swój ból, aby mieć czysty umysł. 
Piszę... 
Smutno mi. Mam doła. Ludzie są fałszywi. 
Bądź inny- nie dadzą Ci żyć. 
Wszystko, co we mnie siedzi gdzieś głęboko i nie daje spokoju. 
Nie jest dobrze, gdy jesteś sam na świecie, gdy nikogo nie obchodzisz... 
Gdy nikt nie potrafi zrozumieć Ciebie, Twojej sytuacji. 

Ps. Los kpi

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Temat No 1

wtorek, 07 września 2010 20:40
   Czyli szkoła :)  Na razie jest ciekawie... Nowi ludzie. nauczyciele raczej w porządku. Oczywiście nowe znajomości. Jest fajnie, mogłoby tak być cały rok :P Cóż, nauka już nam się zaczyna. Siedzę, piszę tę notkę, a matma się sama nie zrobi. Właśnie.. ta matma to jest kompletna masakra. Nie wiem czy nie przeceniłem swoich możliwości. Cóż, czas pokaże.
   Siedząc i słuchając sobie piosenek z musicalu METRO (Teatr Buffo- polecam) tak mi się błogo zrobiło. Ale niedługo potem poczułem cholerny smutek, jakby wewnętrzną samotność. Bo fizycznie nie jestem samotny. Mam kolegów, koleżanki... -znajomych. A jednak... czuje się samotnie. Jakby brakowało części mnie, jakbym czuł że gdzieś tam w świecie czeka na mnie ktoś mi pisany. Ciekawe ile jeszcze los każe mi (nam?) czekać... To cholernie trudne. 
   Z drugiej strony... Chyba się kimś zauroczyłem. Wiem z góry że TO nie ma szans bytu, więc pozostaje mi ciche wzdychanie i głupie myśli. 
Losie- ześlij mi kogoś! 
To wszystko, co chciałem napisać...

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pierwszy dzień szkoły...

środa, 01 września 2010 13:09
   Pierwszy dzień w szkole... Musiałem wstać o godz. 7.00, wyszykowałem się, potem autobus- 08.15. Ok, jedziemy ;) Siedzę sobie na jednym z ostatnich miejsc. Sam. 8.45- jesteśmy na miejscu. Kierujemy się skrótami w stronę szkoły. 09.00- Uff.. dotarliśmy. Wbijamy się do budynku szkoły, na salę pełną ludzi. Widać że to liceum. Po wyglądzie, zachowaniu... Jednak trudno odróżnić osoby z klas pierwszych, drugich, czy trzecich. Chwilę postaliśmy, Pani dyrektor powiedziała kilka słów, potem poszliśmy do naszej sali lekcyjnej. Spotkanie z wychowawcą. Fajny gość, to mu trzeba przyznać. Nie trzymał nas długo, wyszliśmy, chwilę pogadaliśmy. Idziemy na przystanek. Znowu jazda. Tym razem autobus mniej "przyjemny". Wysiadamy. Do domu. :)  Koniec na dzisiaj
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Dzień coraz krótszy...

wtorek, 31 sierpnia 2010 21:10
   Tak moi drodzy. Siedzę sobie przed komputerem, godzina 20:08 a na zewnątrz buro i ponuro... Jesień zbliża się wielkimi krokami. Zimno, smętnie, szaro, przyroda zamiera. Nie lubię tej pory roku. Z jesienią oczywiście do wielu z nas przychodzi  jesienna depresja. Co jednak, jeśli niektórzy nie wyzbyli się dołka wiosenno-letniego? Taka kumulacja może okazać się śmiercionośną mieszanką. Nie żartuję. Pomyślcie czasem o swoich bliskich, przyjaciołach,  znajomych, ludziach z którymi stykacie się na co dzień. Może warto komuś podać pomocną dłoń, przytulić, czy zapewnić że wszystko będzie dobrze. Ot, takie relacje międzyludzkie. Nie bądźcie egoistami.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kompleksy Horney'a i chwila refleksji...

poniedziałek, 30 sierpnia 2010 12:20
   O ja nieszczęsny! Przez cały ten blog zaniedbałem swój własny, prywatny, chroniony zamkiem elektronicznym dziennik :( Najgorsze jest jednak to, że nie mam kogo za to obwinić. Ale Horney się zemści...
   To było takie wtrącenie... Horney jak każdy młody człowiek ma masę kompleksów. Kompleksów gównie na tle cielesnym. Począwszy od góry: włosy, brwi, twarz, zęby, klatka piersiowa, paznokcie, stopy... Rzeczy, które wydają się  być banalne przyjmują horrendalne rozmiary. Bo kto patrzy na włosy Horney'a, na brwi, które co niektórzy chcieliby na własność, na zęby, o których Horney słyszał dużo dobrych rzeczy... Ale co z tego? Horney ma własne zdanie i nic ani nikt nie zdoła go zmienić. Jedynie on sam. To taka wielka siła podświadomości. Wystarczy mówić sobie w myślach przez pewien czas  "mam ładne zęby, włosy, oczy..., jestem atrakcyjny, mam powodzenie, osiągnę sukces" a na prawdę tak się stanie. (Świadomość wydaje rozkaz- np. jestem pewny siebie, a podświadomość omijając nasze zdanie sprawia, że tak myślimy, więc takimi się stajemy). Nasz umysł to potężna broń. Pamiętajmy o tym. Możemy, jeżeli tylko chcemy w pełni kontrolować nasze życie. Jedno jest pewne: gdyby Horney był idealny, zapewne byłby bogiem.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Hey Ho, Hey Ho do szkoły by się szło!

niedziela, 29 sierpnia 2010 17:57
   1 września Horney idzie do szkoły! Tak tak, wiem że to dla Was (Was?) zdumienie, dla mnie też :) Większość materiału powtórzona, tornister uszykowany, jest również pozytywne nastawienie. Horney czuję potrzebę chłonięcia wiedzy! Horney wyjdzie do ludzi, Horney odżyje.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Chyba jest dobrze

czwartek, 26 sierpnia 2010 22:09
    Jak w tytule. Jest lepiej. Czyżby zbawiciel wysłuchał mych modłów? Znalazłem towarzysza? Tak, czy nie? Trudno to określić... Czuję, że już niedługo (1 września- jakże cudowny dzień) moje życie zmieni się diametralnie. I dobrze. Potrzebuję zmian, czegoś świeżego. Chcę poczuć, że żyję. Chcę poznać kogoś bliskiego duszy, sercu... Obym tylko nieumyślnie nie odepchnął tej przysłowiowej dłoni wyciąganej w moją stronę... 
    Z powodu zbliżającego się obowiązku szkolnego muszę niezwłocznie powtórzyć sobie materiał przyswajany w gimnazjum. Zaczynam liceum, więc chcę wywołać pozytywne odczucia wśród nauczycieli :)) Jak najdłużej postaram się improwizować, że czegoś jestem wart...
   Tymczasem... Idę spać, bo jestem wyjątkowo padnięty po tym dniu. W roku szkolnym to będzie normalka.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

czwartek, 17 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  3 038  

O mnie

Horney to pieprzony perfekcjonista. Ma wszystko idealnie poukładane na biurku, prowadzi notes, w którym zapisuje swoje wydatki, przedsięwzięcia, pomysły, rzeczy które zrobi w wolnym czasie... Prowadzi dziennik w którym piszę o swoim życiu. Na tablicy korkowej umieszcza mnóstwo małych, żółtych karteczek na których umieszcza wyznaczone sobie zadania, telefony które musi zrobić, pomysły, czy słówka angielskie. W swoim osobistym kalendarzu skrupulatnie zapisuje wszystkie terminy sprawdzianów, spotkań, imienin... Układa plan dnia, chociaż często nie jest dość stanowczy, żeby trzymać się każdego punktu. Horney z całą pewnością jest indywidualistą. Idzie własną ścieżką. Stawia sobie wysokie wymagania, za wysokie jak na swoją osobę, więc czasem zawodzi sam siebie. Chciałby rozkręcić własny biznes, najlepiej w kilku branżach, albo kierować ludźmi. Nie nawidzi monotonni, która ostatnio zagościła u niego na stałe. Próbuje wyjść z depresji.

O moim bloogu

Fascynujące urywki z życia Horney'a.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Archiwum

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl